1. A mogłem przyjąć te pracę w przebraniu Hulka na zlocie fanów S.F...

 


2. Cholera, miałem być dziś Mikołajem w przedszkolu, a po wczorajszym śledziku w pracy nadal capię alkoholem i oczy przekrwione... No nic, zakryję twarz brodą, a Grażynka mi pożyczy swoje okulary z Egiptu, może się nie skapną.




3. Dobrze, że mały się nie zczaił, że to maska clowna z "Piły" z doczepioną watą.



 


4. Matko, co za syf, dobrze, że sobie doczepiłem ten sztuczny nos, przynajmniej nie czuję jak śmierdzi ta broda zrobiona z mopa. Halinka to jednak pomysłowa jest.




5. W tym roku to Heniek miał się przebrać za Mikołaja, ale jako że i tak mam zabandażowaną twarz przez uczulenie na krewetki (skąd miałem wiedzieć, że frutti di mare to owoce morza!?) to już się zgodziłem, trudno, dajcie tę brodę.



6. Dobrze, że nic nie widzę przez te małe szparki i jestem zczillowany, bo bym przylał im rózgami, zwłaszcza Bogusi, czego się drze, no.



 


7. Jezu, jak dobrze, pierwsze dziecko, które nie beczy.




8. "Za bladą maskę kupiłeś, Mikołaj ma rumieńce od mrozu! Czekaj no przyróżowie Ci policzki." - Grażyna zawsze coś wymyśli. To teraz zrobiła. Pięknie.




9. Psychoterapeuta powiedział mi, że mam się częściej uśmiechać do ludzi i nie wdziewać smutnych masek.

 



10. W sumie trochę przypał, że przepiłem kasę na strój Mikołaja, ten przerobiony z halloweenowego chyba nie podoba się paniom przedszkolankom...




 

 

Który jest Waszym faworytem? ;)