W kieszeni nosimy telefony, które spełniają funkcje mini komputera. Producenci firm prześcigają się w wymyślaniu coraz wymyślniejszych funkcji, mających na celu ułatwianie nam życia. Jak najszybsze wyznaczanie trasy do domu, przypomnienie o urodzinach przyjaciółki, o tym, że w lodówce zaczyna brakować mleka, a promocje w sklepie nie będą trwać wiecznie. "Jedyna" cena, jaką przyszło za to płacić to dostęp do naszych danych. Dla jednych to spełniająca się utopia, dla drugich już niemalże "Nowy wspaniały świat". Czy to dlatego coraz więcej osób decyduje się na powrót do starych telefonów
Przyjrzyjmy się temu bliżej!
 



W gimnazjum wstydziliśmy się wielkich komórek, które bardzo szybko wychodziły z mody, a nowe modele wypierały starsze z szybkością błyskawicy. 
Owszem, gra w snake'a była super, ale kogo to obchodziło, jeśli kolega z klasy dostał właśnie telefon z kolorowym wyświetlaczem i może sobie grać w inne, pobrane na przerwie gry. 

Dziś, telefony są niemalże przedłużeniem naszych rąk. Mamy w nich kalendarz, przypominajki, wiadomości, telewizję, mapy, rekomendacje i szybki kontakt z przyjaciółmi. 
Zgubliśmy się w lesie? Mamy gps. Szukamy restauracji - mamy aplikację umożliwiającą szybką lokalizację miejsca, które będzie miało w menu spaghetti z brokułami. Bo przecież nasz telefon, taki mądry, taki smart, wie, że jesteśmy vege. 



Dlaczego w takim razie, coraz więcej osób decyduje się porzucić smartfony na rzecz starych telefonów komórkowych? Bez Internetu, bez aplikacji, czasem nawet bez funkcji robienia zdjęć. To do czego on właściwie służy? Do dzwonienia i pisania wiadomości. Kropka. 

Właściciele komisów i salonów sprzedających stare modele telefonów mówią, że gdy tylko przyjdzie dostawa, aparaty rozchodzą się jak świeże bułeczki. Największe wzięcie maja wśród... lokalnych dealerów narkotykowych. Bateria długo trzyma, a stary telefon bardzo trudy jest do zlokalizowania przez policję. 



Jeżeli właśnie podejrzliwie spojrzeliście się na Wasze babcie, trzymające w dłoni Nokię 3310, nie martwcie się. Starsze osoby to także bardzo pokaźna grupa nabywców. 

Coraz większym powodzeniem przedpotopowe komórki cieszą się ostatnio także w gronie młodszych osób. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z coraz większej ingerencji w naszą prywatność. Co z tego, że sklep przyśle nam informacje o dostepności upragnionej kurtki, skoro chwile później wyśle 12 wiadomości o innym towarze. Co z tego, że dowiemy się, ile bedzie kosztował nas pobyt w SPA, skoro za chwilę każda reklama wyskakująca w oknach przeglądarki będzie informowała o coraz korzystniejszych ofertach? A zgubienie się w lesie? Co nam po GPSie, skoro za moment padnie bateria?
Za wygodę płacimy sporą cenę, jednak nie wszyscy zdają się to zauważać. 



Dlatego też, zamiast prognozować, jaki kolor będzie w modzie w 2016 roku, zaryzykujemy inną przepowiednią. W roku 2016 stare telefony wrócą do łask, a wraz z nimi powstanie nowa subkultura. Subkultura offline. A zbudują ją ludzie, którzy zbuntuja się przeciwko wszechobecnej reklamie i sztucznym kreowaniu potrzeb, a także konieczności bycia PRowcem samego siebie. Ich atrybuty? Czarny golf, dżinsy marchewki i stary telefon. Tyle.

Czy tak rzeczywiście będzie? Cóż, czas pokaże! Zweryfikujemy za rok.

 

|| Tekst: Ola Pakieła