Porno na YouTube jest zabronione. Nie można pokazać nawet kawałka sutka, jeśli nagranie m charakter erotyczny. 
Jeśli jest to filmik instruktażowy, wtedy to co innego. Depilowanie okolic intymnych, masaż genitaliów zostają wrzucane przecież wyłącznie w celach naukowych. 

Ostatnio rozgorzała dyskusja na temat filmu, na którym widać jak para uprawia seks w pozycji misjonarskiej. Jak wiadomo, nie liczy się sama otoczka, ale również wnętrze, więc kamery umieszczone są także wewnątrz waginy, oraz koło penisa. Możemy więc obserwować całą pokonywaną drogę przez męski narząd płciowy ku wnętrzu kobiety, a także finał - szczytowanie. 
Włączając full screen będziemy mieć wrażenie, że sperma leci prosto na nas, jako że zalewa ona kamerę. 
Do najlepszych wrażeń to nie należy. 

Ten popularny ostatnio filmik jest wycinkiem z filmu trwającego ponad 4 godziny. Został on nagrany w celach edukacyjnych i ukazuje między innymi operację zmiany płci krok po kroku. 
Niestety, nie mogliśmy obejrzeć tego stroniąc od nieodpowiednich min. 



Ciekawość jednak zwyciężyła. Postanowiliśmy posprawdzać, czy na portalach porno istnieją także nagrania, pokazujące seks od wewnątrz. 



Okazało się, że rosnące zainteresowanie tym "udziwnieniem" spowodowało tendecję wzrostową nagrywania i wrzucania tego typu filmów do sieci. Czy tak będzie wyglądało porno przyszłości?
Co jeszcze zostało do wymyślenia w tej branży?
Cóż, my, póki co, chyba sprawdzać nie będziemy. I idziemy obejrzeć dla równowagi umyslu Świnkę Peppę.

Dobranoc.