No dobra, tylko jak rozpoznać, co jest z czego? Większość z nas nie rozpoznaje surowca ani po dotyku, ani po wyglądzie. Jak się pewnie domyślacie, odpowiedź jest prosta – czytamy metki. Im więcej jednego z tych włókien, tym lepiej.

 
Wiskoza
Zaliczana jest do włókien sztucznych, pomimo że powstaje z celulozy drzewnej. Skomplikowany proces produkcji zadecydował o takiej a nie innej kategoryzacji. Wiskoza jest lekka, zwiewna, lejąca się. Posiada właściwości hydroskopijne (pochłania wodę), termoregulacyjne i uwaga: hipoalergiczne. Nie uczula, a poza tym, dzięki swojej gładkiej strukturze w praktycznie żadnej formie nie podrażnia naskórka. Robi się z niej szale, bluzki, koszule, spódnice, sukienki, spodnie typu „palazzo”, a nawet bieliznę. Na pewno kojarzycie ubrania, które same w sobie są zimne w dotyku – na 90% uszyto je z wiskozy.

 

Bawełna
Aktualnie z bawełny robi się już praktycznie wszystko. My kochamy koszule z cienkiego płótna, równie przyjemne są jasne, dzianinowe t-shirty. Do tego surowca dodaje się naprawdę mnóstwo różnych włókien, więc (tak jak w przypadku całej reszty) liczy się proporcja – im więcej, tym lepiej. Wyjątkiem jest włókno bambusowe, które samo w sobie posiada nawet lepsze właściwości – chłodzi, przepuszcza powietrze, jest miłe w dotyku, nie gniecie się aż tak bardzo i świetnie chłonie wodę. Fantastycznie sprawdzi się w formie skarpetek. Ze względu na cenę, najczęściej łączy się je właśnie z bawełną – dlatego zdecydowaliśmy się wrzucić te dwa surowce do jednego worka.

 

Jeans
Prawdziwy jeans składa się w 100% z bawełny. A skoro bawełna, to świetna cyrkulacja powietrza i właściwości chłodzące. Kiedyś ten materiał kojarzył się z czymś grubym i ciężkim, ale przy obecnych technologiach można uzyskać naprawdę cienką tkaninę. Od zwykłego płótna bawełnianego różni się splotem. Wprawdzie rozciągliwe rurki (w składzie z reguły mają więcej elastanu niż bawełny) nie uchronią Cię przed upałem, ale fasony typu boyfriend z niezbyt ciągliwego materiału sprawdzą się idealnie. Nie polecamy tylko jednego – zestawienia jeans + woda. Wiesz ile to waży?

 

Len
Z upałem kojarzył się naszym prababkom, babciom, mamom, a teraz kojarzy się również nam. Czysty len jest dość sztywny, chłodny (choć nie śliski), niefarbowany ma zimno-kremowy odcień. Niestety posiada dwie poważne wady – jest drogi i strasznie się gniecie. Na metkach szukajcie lnu z domieszkami, np. bawełny (niestety, na gniecenie nie pomoże), elastanu lub innych włókien syntetycznych. Pamiętajcie tylko o tym, że aby ten surowiec spełniał swoją funkcję, ubrania muszą się składać z lnu z dodatkiem „czegoś”, a nie „czegoś” z domieszką lnu.

 


 

Wełna
Tak, wełna. Znacie ją głównie z zimowych płaszczy, szalików i swetrów. Włókno wełniane charakteryzuje się tym, że nie tylko doskonale ogrzewa w chłodne dni, ale też chłodzi w ciepłe. Fantastycznie odprowadza wilgoć. Nie chodzi tu o to, żebyście zaczęli chodzić w czapkach z pomponem. Tak naprawdę wełna to nie tylko gruby splot, z tzw. „cool-wool” (niezbyt gruba, wełniana tkanina, odpowiednia na lato) – spotkacie spodnie, marynarki czy sukienki. Jeśli chodzi o wygląd, to razem z bawełną są jednymi z najelegantszych w tym zestawieniu tkanin, ale uwaga – wełna nie jest aż tak gniotliwa!

 

Dodatkowo: Przygotuj się z nami do lata.

To kiedy zakupy?