Drobny research, kilka rad od profesjonalistów i znajomych, tony własnego doświadczenia – zebraliśmy to wszystko aby dać Ci kilka rad prosto z serca. Wbrew pozorom nie jest to dużo roboty, a jednak zastosowanie ich wszystkich diametralnie zmienia efekt finalny. Musisz to sprawdzić!  

To też może Ci się przydać przed urlopem: Hotel dla czworonoga - Warszawa i okolice

 

Przygotuj swoją skórę

Czyli peeling. Koniecznie. Dzięki niemu równomiernie rozprowadzisz na skórze balsam ochronny i zminimalizujesz ryzyko wystąpienia plam. Najlepiej jeśli wykonasz go dzień lub dwa przed planowanym plażowaniem – dzięki temu ewentualne podrażnienia zdążą „ochłonąć” przed wystawieniem na promieniowanie UV. Planujesz depilację? Wykonaj peeling również przed nią, a unikniesz wrastających włosków. Bez obaw, nie musisz gnać do drogerii po gotowy produkt kosmetyczny – idealnie sprawdzają się tu fusy kawowe (nie pijasz kawy? Poproś o nie przyjaciela, lub w pobliskiej kawiarni), stosowane na mokrą skórę, lub rozmieszane z olejkiem lub żelem pod prysznic – wersja dla skóry bardzo suchej i wrażliwej). Po peelingu koniecznie zastosuj lekki balsam nawilżający.

 

 

Kremy z filtrem

Może Ci się wydawać, że ich nie potrzebujesz – nic bardziej mylnego. Jeśli planujesz wrócić z urlopu w odcieniu czekoladowym, sięgnij po niższy faktor. Nie smarując się niczym, nie tylko narażasz się na bolesne i nieestetyczne poparzenia. Przyspieszasz w ten sposób proces starzenia się skóry, a to już mocny argument, prawda? Mocniejszy jest tylko fakt, że filtry chronią również przed rakotwórczym wpływem promieni słonecznych (patrz: czerniak).  Bardzo wygodnym rozwiązaniem są filtry z atomizerem, szczególnie w czasie uzupełniania ochrony po kąpieli. Wszyscy maniacy filtrów, muszą pamiętać o tym, że nałożone na siebie warstwy nie sumują się – tzn. jeśli nałożysz na skórę balsam o faktorze równym 30, a następnie poprawisz go 10-tką, chroni Cię tylko warstwa najbardziej zewnętrzna (w tym wypadku 10). Dotyczy to również kremów do twarzy, podkładów i pudrów – dlatego uważaj na to, co na końcu ląduje na twojej skórze. Pamiętaj też, że im mniej melaniny posiadasz, tym większej ochrony potrzebujesz, w skrócie – osoby o bardzo bladej skórze powinny chronić się mocniej. Internet bez problemu pomoże Ci znaleźć preparat, który spełni twoje oczekiwania. Aktualnie na rynku znajdują się nawet filtry bardzo wysokie nie pozostawiające tłustej warstwy czy białego nalotu. Ba! Bez problemy znajdziesz również produktu zawierające w sobie drobinki złota, lub składniki wpływające na odcień opalenizny. Jeszcze jedno – nie używaj perfum – zawarty w nich alkohol rozpuści filtr, przez co możesz opalić się nierównomiernie.

 

 

Znamiona i tatuaże

Czyli temat bardzo delikatny (dosłownie!). Po porządnym wysmarowaniu całego ciała wybranym preparatem z filtrem, zajmij się znamionami, bliznami, pieprzykami i dziarami. Najlepiej sprawdzą się tu gęste filtry o wysokim faktorze. Na rynku dostępne są również produkty stworzone do ochrony tych najwrażliwszych miejsc (uwaga: potrzebujesz ich nawet jeśli zamierzasz obkleić całe ciało plasterkami – promieniowanie radzi sobie z nimi bezproblemowo). Zabezpieczasz się w ten sposób przed rakiem, a jeśli chodzi o tatuaże – dzięki ochronie przeciwsłonecznej nie narażasz ich na niepotrzebne płowienie. Reasumując – filtry robią dobrze nie tylko twojemu zdrowiu, ale i wyglądowi. Weź to do siebie, zapamiętaj i przypominaj za każdym razem, gdy lenistwo będzie chciało przejąć kontrolę.

 

 

Nakrycie głowy

Tylko proszę, żadnych tekstów w stylu „ale mi nie pasuje”. To niemożliwe, po prostu nie szukałeś wystarczająco dobrze. Kapelusze z dużym rondem, małe, zgrabne słomkowe nakrycia, czapki z daszkiem w stylu sportowym, full-cap`y, chusty i wiele, wiele innych. Traktuj to jako element ozdobny, a łatwiej będzie się przyzwyczaić. Dlaczego to takie ważne? Aby nie dostać udaru cieplnego. Tak, zdajemy sobie sprawę, że brzmi to jak klasyczne ględzenie babci czy obozowej opiekunki, jednak zagrożenie jest realne, wystarczy odrobinę pogrzebać na ten temat w necie.

 

 

Dbaj o nawodnienie

Czyli pij więcej niż zwykle. Wiemy, jak ciężko jest się oprzeć drinkom z palemkami. Nie opieraj się w końcu masz urlop. Pijąc alkohol na plaży, pamiętaj tylko, aby wody pić jeszcze więcej – choćbyś miał co chwilę biegać do WC. Woda pomoże twojemu organizmowi regulować temperaturę ciała. Dzięki niej, większość ewentualnych skutków ubocznych zażywania kąpieli słonecznych zredukujesz do minimum (np.: przegrzanie, udar cieplny, zawroty głowy). Dorzuć do butelki plasterek cytryny lub innych cytrusów, listki mięty lub odrobinę soku z aloesu a zobaczysz, że te 1,5l zniknie szybciej niż myślałeś.

 

 

A po wszystkim…

Chłodny prysznic i balsam, mgiełka, lub mleczko nawilżające. Możesz też sięgnąć po specjalny produkt po opalaniu, który przyspieszy nabieranie złotego odcienia i ukoi podrażniony naskórek. Zadbaj też o wysuszone słońcem włosy – po umyciu wetrzyj w nie kilka kropel olejku lub zastosuj maskę regenerującą. Jeśli chodzi o skórę twarzy, nie obciążalibyśmy jej już ciężkimi podkładami czy tysiącem tak-bardzo-potrzebnych warstw. Na wieczorne wyjście wystarczy Ci odrobina lekkiego kremu nawilżającego, ewentualnie ciut-ciut sypkiego pudru i muśnięcie złotego rozświetlacza. Do tego błyszczyk lub pomadka nawilżająca, tusz do rzęs i wyglądasz jak milion dolarów. A co z jaśniejszymi partiami ciała, które podczas plażowania schowały się pod kostiumem? Bez problemu wyrównasz je delikatnym samoopalaczem.

 

A po powrocie noś z dumą jasne kolory i eksponuj opalone (nie poparzone) ciało!