Geniusze kojarzeni są z ciężką pracą wykonywaną od świtu. Ciężko powiedzieć, czy jest to kwestia stereotypów, popkultury czy wychowania. Tak się składa, że takie umysły jak Gustave Flaubet (autor „Madame Bovary” czy James Joyce (twórca „Ulissesa”) niespecjalnie śpieszyli się z porannym wstawaniem. Podobnie ma Pharell Williams, który wstaje nie wcześniej niż 9-ta, a swoje teksty wymyśla pod… prysznicem.

Zobacz też: Kiedy męcz Cię kac - co jeść i pić dzień po imprezie?

Skowronki śpią między 23:00 a 7:00 rano, a sowy między 2:00 a 10:00 (lub później). Co ciekawe, niewiele jest ludzi klasyfikujących się jako jedne z tych dwóch chronotypów. Większość z nas odnajduje się gdzieś pomiędzy i nic na to nie poradzimy. Nie warto jest walczyć z własnym zegarem wewnętrznym – może się to skończyć irytacją, niewyspaniem i spadkiem zdrowia psychicznego. Z resztą, to że wolisz pracować nocą, to nic złego.

Naukowcy z madryckiego uniwersytetu podczas badań rytmu okołodobowego ok. 1000-ca nastolatków doszli do zaskakujących wniosków. Uczestników eksperymentu na podstawie ich schematów działań i pory zwiększonej wydajności intelektualnej podzielono na sowy i skowronki. Każda z grup otrzymała zestaw testów mierzących inteligencję oraz szkolne wyniki i osiągnięcia. Okazało się, że sowy zdecydowanie lepiej radzą sobie z rozumowaniem indukcyjnym (od szczegółu do ogółu).

Potrzebujesz więcej dowodów? Bardzo proszę. Badanie z 2009r. udowadnia, że osoby wstające później są bardziej produktywne od tych, którzy za pracę zabierają się skoro świt. Taki eksperyment wykonali badacze z belgijskiego Uniwersytetu w Liege. W teście wzięło udział 15 zadeklarowanych sów i 16 skowronków. Badano u nich aktywność mózgu w ciągu półtorej godziny i ponownie 10 i pół godziny po przebudzeniu. W pierwszej części zarówno ranne ptaszki, jak i osoby ceniące sobie dużą dawkę snu osiągnęły praktycznie takie same wyniki. W kolejnej natomiast wykazano, że sowy po ponad 10-ciu godzinach od wstania mają szybszy czas reakcji i wyższy poziom koncentracji niż skowronki.

Wracając do Włoch. Odkryto tu, że ludzie śpiący dłużej są nie tylko inteligentniejsi i bardziej skoncentrowani, ale też zdecydowanie lepiej radzą sobie z wymyślaniem kreatywnych rozwiązań problemów. Prof. Marina Giampietro wyjaśnia przy tym, że aktywność intelektualna w godzinach nocnych „może zachęcać do rozwoju niekonwencjonalnego ducha i umiejętności znajdowania alternatywnych i oryginalnych rozwiązań”.

Dodatkowo, badania z University of Chicago wykazują, że sowy są bardziej skłonne do podejmowania ryzyka. Oznacza to, że znacznie chętniej podejmą wszelkie inicjatywy, założą firmę, czy wystartują z własnym start-up`em.

Pomimo to, wolałbyś wstawać wcześniej i pracować w godzinach rannych? Przestawienie się jest możliwe, jednak nie masz zbyt dużego wpływu na swój wewnętrzny zegar. Prof. Hans Van Dongen z Washington State University wraz z kolegami po fachu odkryli, że za twoje preferencje godzinowe odpowiada niewielka grupa komórek mózgowych (jądra nadskrzyżowaniowe). Jedna z teorii dotyczącej zjawiska sów mówi o tym, że jest to pozostałość po przodkach, którzy właśnie nocą wykonywali więcej nowatorskich, wymagających nowatorskiego myślenia działań.

 

Są tu jakieś sowy? Wznieśmy toast za tych mądrych ludzi, którzy przeprowadzili takie badania. Koniec  poczuciem winy! Tylko jak wyjaśnić to pracodawcy…?

 

 

 

Tekst powstał na podstawie artykułu ze strony Wysokieobcasy.pl o tytule „Paradoks późnego wstawania. Wstajesz później, jesteś bardziej produktywny”.