Tych, które znajdziecie poniżej, miło jest posłuchać podczas porannych negocjacji z budzikiem. Możecie też ustawić jedną z nich jako dźwięk alarmu. Wtedy z pewnością ją znienawidzicie, ale może choć raz wyjrzycie po przebudzeniu przez okno, nie krzywiąc się z przy tym obrzydzenia. A więc do sedna – oto lista piosenek, które potrafią rozjaśnić poranek..

 

Lola Marsch, You're mine

Wyobraźcie sobie chrupiące croissanty, trzy rodzaje konfitury, świeże truskawki, szklankę soku pomarańczowego, a do tego wazon z ulubionym kwiatkiem. Tak, ten pogodny i nienachalny utwór jest jak śniadanie do łóżka. Przywołuje wspomnienia wiosennego słońca, które kładzie się z rana na pościeli i przymilnie zagląda śpiącemu w oczy. Izraelskiemu duetowi udało się trafić w punkt także tekstem. No bo kto nie czuje się przytłoczony jesiennymi pobudkami i nie ma ochoty podczas porannej toalety cisnąć w lustro kapciem? Poza tym dzięki tej piosence możecie zyskać dodatkowe 4 minuty i 13 sekund na rozbudzenie. Jeśli nie pomoże, po prostu spójrzcie na zdjęcie Yael Shoshany Cohen.

 

Father John Misty, Chatebau Lobby #4

Jeśli nie mdli was od nadmiaru czułości, pierwszą filiżankę kawy powinniście wypijać przy akompaniamencie gitary Joshuy Tillmana. Chatebau Lobby to przeurocza w swej prostocie, a jednocześnie niebanalna piosenka, która krzepi i znieczula na całe zło dnia powszedniego. Warto wiedzieć, że towarzyszący jej teledysk powstał w rocznicę ślubu muzyka i jego żony Emmy. Czy może być przyjemniej?

 

Travis, Flowers in the Window

Klasyk klasyków, a tak rzadko przypominamy sobie o nim wtedy, kiedy jest naprawdę potrzebny. Nic dziwnego – beztroska, wdzięczna melodia i kwiecisty refren pasują do wiosny, a nie do późnej jesieni. Tym bardziej warto posłuchać jej właśnie teraz i poczuć, jak kiełkuje w was odrobina współczucia dla tych, którym wiatr wyrywa właśnie z rąk parasole. No już, dajcie się przekonać, że to naprawdę cudowny dzień.

 

Kings of Convenience, I'd rather dance with you

Jeśli jednak nie w głowie wam romantyczne melodie, a jedyną rzeczą, o jakiej rano marzycie, jest to, żeby nikt nie ośmielił się do was odezwać, z pomocą przybędzie barwny i wesoły Erlend Øye. Uprzejme stwierdzenie „I'd rather dance with you than talk with you” zniechęci potencjalnego rozmówcę, który z miejsca zrozumie, że ewentualnego odzewu może spodziewać się w piąteczek wieczorem.

 

Jens Lekman, The Opposite of Hallelujah

Faza „Nie mów do mnie z rana” minęła? Wspaniale. Teraz, tak jak bohater piosenki Jensa, możecie ponarzekać przez chwilę na swój marny byt i pozbyć się narastającego poczucia niezrozumienia. Albo inaczej – zastanówcie się, jakie słowo wykrzykujecie z rana najczęściej i spójrzcie na jej tytuł. Choć jest optymistyczna tylko z pozoru, wspaniale koi nerwy.

 

FM Belfast, Par Avion

Spokojnie, czasem przychodzi taki moment, że każdy miałby ochotę owinąć się w folię bąbelkową, wejść do kartonu niczym ospały kot i wysłać się w ciepłe kraje. Jeśli akurat nie stać was nawet na znaczek, możecie włączyć skoczną piosenkę o tęsknocie za świętym spokojem i karaibskim klimatem. Miło jest dowiedzieć się, że nie tylko wy macie problem, prawda?

 

Black Lips, Make You Mine

„Waking up, and hit the ground, running […] / I need a little loving, tell me everything gon' be alright” – palec do budki, kto zna to uczucie. Dziarski utwór dziarskich chłopaków z Atlanty pomoże wam rozruszać się pod prysznicem, a przy okazji utwierdzi was w przekonaniu, że nie jesteście osamotnieni w swoich codziennych obliczeniach: „Jeszcze trochę i wrócę do domu”.

 

R.E.M., Shiny Happy People

Kiedy jest naprawdę źle, możecie włączyć najweselszą piosenkę na świecie, która jest tak wesoła, że zapragniecie zatańczyć niczym nagie postaci na płótnie Matisse’a. Tak naprawdę jest równie ironiczna co Perfect Day Lou Reeda, ale zanim poszukacie informacji w internecie, pozwólcie sobie nacieszyć się jej niefrasobliwym tonem.

 

Patrick Wolf, Magic Position

Teraz coś jednoznacznie pozytywnego. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam Patricka, pomyślałam sobie: „Piotruś Pan istnieje i jest Irlandczykiem”. Ten utalentowany chłopak o przemiłym usposobieniu nie bez powodu otrzymuje na koncertach pokaźną ilość rozkosznych laurek i ciastek domowej roboty. Magic Position to tylko jedna z jego piosenek, przy której masz ochotę rzucić wszystko i iść na Roller Coster, zahaczając wcześniej o stoisko z watą cukrową. W wolfowym lunaparku znajdziesz radosne dźwięki karuzeli, pokrzykiwania rozochoconych dzieciaków i kilka słów na temat tego, co tak naprawdę wprawia człowieka w dobry nastrój.

 

Neutral Milk Hotel, In the Aeroplane Over the Sea

Na zakończenie utwór, który opowiada o wszystkim tym, co najlepsze. W In the Aeroplane Over the Sea znajdziecie wakacyjną sielankę, czar młodości, radość przyjaźni i rozbrajającą beztroskę podszytą rozmyślaniami o tym, co przyniesie przyszłość. Choć tekst piosenki niesie za sobą sporą dawkę refleksji, każdy kogo znam, automatycznie się przy niej rozaniela. Zdecydowanie jest to mój numer jeden – otula umęczone jesienią ciało tak szczelnie, że na nosie wychodzą pierwsze piegi.