Prymityw Dorsz 'Siła wyższa'

Prymityw Dorsz 'Siła wyższa'

Start: 9 stycznia 2020  19:00
Koniec: 5 lutego 2020  00:00
Wstęp wolny

Prymityw Dorsz nie bawi się w malarskie konwenanse. Niczym w kalejdoskopie operuje kolorami w pozornie naiwny i przypadkowy sposób, co przywodzi na myśl kreskówki rodem z epoki kontrkultury lat 60-tych. Klarowna plama, surrealistyczna tematyka - artysta twierdzi, że malując kieruje się intuicją a kierunek zawsze wyznacza mu poczucie abstrakcji.

Czyżby w przesuwaniu granic wrażeń zmysłowych odnalazł sposób na lepsze zrozumienie zawiłej rzeczywistości? Artysta twierdzi, że “Wbrew obiegowym mniemaniom instynkt abstrakcji nie ma nic wspólnego z istnieniem w świecie nierzeczywistym. Wręcz przeciwnie, pozwala naszemu prymitywnemu urządzeniu poznawczemu uporać się się z obłędem komplikacji jaki nas otacza.”
Niewątpliwie twórczość tego artysty cechuje wolność od racjonalnych ograniczeń. Takie też są jego próby określenia miejsca i roli człowieka we wszechświecie. Jakie oblicze może przybrać siła wyższa dowiecie się z obrazu o tym właśnie tytule. Niczym nieograniczone senne i hipnotyczne wizje przeplatają się z codziennością. Poruszane przez niego tematy niejednokrotnie komentują codzienność, kwestie społeczne czy też odnoszą się do emocji.

Brutalna i uproszczona forma wyrazu przypomina o wytrawnej twórczości Jerzego „Jurry” Zieliński z grupy Neo Neo czy też Janusza Przybylskiego.

Prymityw Dorsz - pod tym pseudonimem ukrywa się debiutujący w 2018 roku artysta amator Sebastian Gutowski. Mieszka i tworzy na warszawskiej Pradze. Jego wystawa podczas pierwszej edycji Stalowa Art Weekend cieszyła się dużym zainteresowaniem. Ulica Stalowa nieprzerwanie darzy go sympatią - wystawa w Żywej Galerii Stalowa 52 to kolejna okazja, aby pod tym właśnie adresem zobaczyć prace tego ciekawego artysty.

FB: @prymitywdorsz
IG: @prymityw_dorsz

Wstęp: wolny
Wernisaż wystawy 09 stycznia (czwartek) 2019
Start: 19:00
Miejsce: Żywa Galeria Stalowa 52
Adres: Stalowa 52, Warszawa
Kurator: Anna Madejska

1917 okiem historyka
"Błąd systemu" - o desperackiej potrzebie uwagi, miłości i czułości
Zimowe wieczory umili nam Netflix