Harry Potter i Przeklęte Dziecko to książka będąca odpisem scenariusza sztuki, która na dodatek była grana tylko w Anglii, więc spośród milionów fanów na całym świecie tylko kilku miało okazję obejrzeć ją na deskach teatru. Nam przysługuje tylko jej przeczytanie, natomiast przyznajemy, że książka została przez nas pochłonięta w 3,5 godziny. Jej lekkość słowa przypomniała nam o dzieciństwie, kiedy w zimowe wieczory i noce czytaliśmy ją w łóżku poznając coraz to mroczniejsze przygody w Hogwarcie.

Jeśli spodziewaliście się kontynuacji przygód Harry’ego i jego przyjaciół to jesteście w błędzie. W tej części Harry jest postacią drugoplanową, mniej ważną i będącą nieco z boku. Akcja rozpoczyna się ostatnią sceną z 7 części, więc znajdujemy się na dworcu King’s Cross- 19 lat po zwycięstwie z Voldemortem. Widzimy Harry’ego żegnającego się ze swoimi synami na peronie 9 i ¾, tuż obok Ron i Hermiona całują córkę wsiadającą do pociągu, a Draco Malfoy macha synowi na pożegnanie. Wydaje nam się, że mamy wielkie szczęście i odbędzie się come back, w którym magiczne przygody z Hogwartu powrócą, znowu znajdziemy się na lekcji Zielarstwa i Eliksirów, jednak nic bardziej mylnego.

Wiecie czym J.K.Rowling nas zaskoczyła? Podjęła wielkie ryzyko i z Albusa Severusa Pottera- domniemanie uwielbianej przez wszystkich postaci, zrobiła odludka, odrzuconego przez rówieśników, który na dodatek wylądował w Sliterinie. Mało? Zaprzyjaźnił się tylko z jednym dzieckiem, Scorpiusem, który okazuje się synem Malfoya. Dalsza fabuła jest dosyć zakręcona, chłopcy wplątują się w intrygę dotyczącą podróży w czasie, Turniejem Trójmagicznym, Cedrikiem Diggorym, a do tego Harry’ego znowu boli blizna.

Nie ukrywamy, że jest w książce kilka smaczków, dzięki którym to my przenosimy się w czasie. Chłopcy są na pierwszej lekcji latania u Pani Hooch, Harry rozmawia z Albusem Dumbledorem, a podczas podróży do Hogwartu słyszymy słynne „Coś z wózka, kochaneczki?”. 

Trudno będzie czymkolwiek dorównać oryginalnemu cyklowi Harry’ego, ale to właśnie dlatego polecamy Przeklęte Dziecko z całego swojego Potteromaniakowego serca.

A Wy już czytaliście?