Wegańskie burgery, makaron z pomidorami, bałkańskie cevapcici, gruziński chleb z serem i jajkiem oraz roślinny przebój kuchni ulicznej – tak wygląda nasz zestaw potraw na wypadek niespodziewanego nie-wiem-co-zjeść. Sprawdza się dobrze zarówno wtedy, gdy mamy ochotę posiedzieć chwilę w kuchni, jak i w sytuacjach, gdy głód łapie nas na mieście. Zawsze oryginalnie, pysznie i sycąco. Jesteśmy pewni, że się z nami zgodzicie.

Zobacz też: Gdzie zjeść tanio w Warszawie?

Spaghetti al pomodoro

Czyli najszybsza i zarazem najłatwiejsza potrawa. Idealnie sprawdzi się przy wysokich temperaturach. Potrzebujesz swój ulubiony makaron, przecier pomidorowy, kilka liści bazylii, czosnek, opcjonalnie odrobinę parmezanu. Kluski gotujemy al dente, czosnek podsmażamy chwilę na oliwie, dodajemy do niego pulpę pomidorową, sól, pieprz, odrobinę cukru i ulubione przyprawy. Kiedy już lekko się zredukuje, zdejmujemy z ognia, wykładamy na chłodny makaron, posypujemy serem i dorzucamy kilka listków bazylii. Wersję z domowym makaronem zjecie w Dziurce od Klucza, przy ul. Radnej 13 (Powiśle). Pycha!

 

Burger z kaszy jaglanej

Kasza jaglana to królowa wszystkich kasz. Zawiera cenne makroelementy i odkwasza organizm – a to dopiero początek jej cudownych właściwości. Można ją jeść na słodko lub słono, np. w formie burgera. Potrzebujemy kaszę ugotowaną na sypko, startą marchewkę, ulubione świeże zioła (posiekane), prażone ziarna (np.: słonecznik, dynia, sezam), cebulkę, przyprawy, odrobinę oleju, ewentualnie łyżkę lub dwie mąki. Tak przygotowane składniki wyrabiamy ręką, a następnie formujemy burgery, które należy obtoczyć w ulubionych ziarnach. Teraz możecie je usmażyć, ale my wolimy wersję z piekarnika. Po upieczeniu umieść w bułce, polej wybranym sosem, dorzuć świeże warzywa. Fantastyczne burgery z jagłów dostaniecie w polskiej sieci burgerowni Krowarzywa.

 

Chaczapuri

Czyli niepozorna łódeczka z ciasta, z jajkiem sadzonym w środku. Danie to znane jest przede wszystkim dzięki rozpowszechniającej się z prędkością światła mody na kuchnię gruzińską. Ten konkretny kształt i dodatki charakterystyczne są dla chaczapuri adżarskiego. Aby przygotować je w domu potrzebujesz ciasto drożdżowe (np. takie jak na pizzę) lub chlebowe. Pozwalamy mu swobodnie wyrosnąć, a następnie lepimy pożądany kształt. Do środka łódeczki wsypujemy kilka rodzajów rozdrobnionego sera – świetnie sprawdzi się tu bryndza, mozzarella, czy feta. Na wierzch rozbijamy jajko i tak przygotowane placki wkładamy do piekarnika. Po upieczeniu dodajemy kawałek masła do jeszcze gorącej łódeczki. Po to danie wpadajcie na Kruczą (Cetrum) do restauracji Chinkali. Najlepiej smakuje jedzone rękami!

 

 

Falafel

Czyli rozkoszne kotleciki z ciecierzycy. Nie kupujcie na nie ziaren w puszce, a suchych nie próbujcie gotować, bo Wam zwyczajnie nie wyjdą. Cieciorkę najlepiej namoczyć przez dobę, w międzyczasie wymieniając wodę. Następnie ziarna należy zblendować, lub przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa. Do masy dodajcie czosnek, kolendrę, ulubione przyprawy, nieco oliwy, odrobinę sody oczyszczonej i wszystko, co przyjdzie Wam do głowy (np.: suszone pomidory, czarnuszkę, ziarna słonecznika, siemię lniane). Następnym krokiem jest formowanie kotlecików i smażenie, bądź zapiekanie w piekarniku (polecamy drugą opcję). Gotowe medaliony podajemy z hummusem, sosem tahini, świeżymi warzywami i pitą. Ta potrawa sprawdzi się rewelacyjnie w formie lunchbox`u. Najlepsze falafele i hummus w Warszawie zjecie w Bejrucie na Nowolipkach oraz w okienku o tej samej nazwie przy ulicy Pięknej (Centrum).

 

Cevapcici

To potrawa kuchni bałkańskiej. Szaszłyki z mielonego mięsa najlepiej wychodzą na grillu, ale z braku laku na patelni czy w piekarniku również dadzą radę. Do przygotowania potrzebne będzie mięso wołowe, oliwa, słodka papryka w proszku i inne, ulubione przyprawy – nie szalej jednak za bardzo, w tej potrawie najważniejszy jest smak mięsa. Po wymieszaniu składników w ręku formuje się podłużne kotleciki, które następnie nabija się na zwilżone patyczki do szaszłyków. Ostatnim krokiem jest obróbka cieplna. Smakują rewelacyjnie w towarzystwie świeżego pieczywa lub pieczonych ziemniaków, sosu tzatziki, świeżych lub grillowanych warzyw. Tak się składa, że w Warszawie jest pewien mistrz tego smakołyku. Na imię ma Olaf i kucharzy w Banjaluce (zdjęcie w tle rownież jest ich), czyli urokliwej knajpce przy ulicy Szkolnej (Centrum). Wpadajcie póki pogoda dopisuje – mają tu jeden z najpiękniejszych restauracyjnych ogródków jakie znamy.

 

To jaka decyzja na dziś? Leniwie, czy ambitnie?