11 września otworzył się SEKTOR 6D przy Modlińskiej. Już sam program otwarcia mówi sporo o ambicjach tego miejsca - Sub Focus, Hybrid Minds, Nero, Grafix i Lens na jednej nocy. To nie jest kolejny klub, który po prostu dopisuje się do warszawskiej mapy. Warszawska publiczność od dawna jest gotowa na duże elektroniczne wydarzenia. Wystarczy spojrzeć na frekwencję podczas imprez w Torwarze czy rozwój marek takich jak Verknipt. Organizatorzy coraz częściej sięgają po światowe nazwiska, a odbiorcy nie chcą już tylko „iść do klubu”.
SEKTOR 6D idealnie wpisuje się w ten kierunek. Sam obiekt ma industrialny charakter, a jego twórcy pozycjonują go jako największą tego typu krytą przestrzeń koncertowo-eventową w Warszawie. Najciekawsze jest jednak to, co wydarzy się tutaj w kolejnych miesiącach. 25 września Warszawa zobaczyła Charlotte de Witte i Chrisa Liebinga. W październiku pojawią się m.in. Verknipt, Mathame, Christian Löffler, KAS:ST i CamelPhat. Później Boiler Room, Duke Dumont, elrow, Nico Moreno, a w grudniu Sara Landry. To program, który bardziej przypomina kalendarz dużej europejskiej hali elektronicznej niż zwykłego warszawskiego klubu. (Sektor6D)
Warszawa coraz mocniej staje się punktem na mapie międzynarodowej sceny elektronicznej. Artyści, którzy jeszcze niedawno pojawiali się u nas przede wszystkim przy okazji festiwali albo pojedynczych dużych wydarzeń, dostają teraz przestrzeń do regularnych, pełnowymiarowych występów. To również szansa dla lokalnych DJ-ów, promotorów, kolektywów i nowych projektów. Im większy rynek, tym więcej miejsca pojawia się pomiędzy undergroundowym klubem a największymi festiwalami.
SEKTOR 6D jest więc czymś więcej niż nowym adresem na imprezowej mapie Warszawy. Jest sygnałem, że miasto dorosło do wydarzeń elektronicznych na większą skalę. Pytanie nie brzmi już, czy Warszawa jest gotowa na duże elektroniczne wydarzenia. To już wiemy.
Pytanie brzmi: jak duża może być jeszcze warszawska scena?