Męskie stowarzyszenia

Męskie stowarzyszenia

Start: 24 lutego 2016 18:00

W stawaniu-się-faszystą decydujące znaczenie ma według Theweleita określony stosunek do własnego pragnienia, a nawet do pragnienia jako takiego, do jego przepływów.

Owa płynność zostaje przy tym zakodowana jako – zagrażający, wymagający okiełznania – żywioł kobiecy. Kobieta może być dla faszysty wyłącznie albo świętą („białą pielęgniarką”), albo dziwką („babą z karabinem”). Kim jest jednak dla niego inny mężczyzna-żołnierz? Jaka jest natura faszystowskich męskich stowarzyszeń i czy pragnienie odgrywa tu istotną rolę?

Lektury:

K. Theweleit, Męskie fantazje (rozdz.: „Uwaga na marginesie à propos homoseksualizmu i dalszego wywodu” oraz „Homoseksualizm i biały terror”)
H. Blüher, Teoria męskiej społeczności (w: Rewolucja konserwatywna w Niemczech. 1918-1933, s. 254-272)
Osoby zainteresowane aktywnym udziałem w całym cyklu i regularnym otrzymywaniem lektur drogą mailową prosimy o zgłoszenia na adres: zapisy@artmuseum.pl, w tytule: „Męskie fantazje”.

O cyklu:

Blisko czterdzieści lat po opublikowaniu w Niemczech pierwszego wydania „Męskich fantazji” Klausa Theweleita kultowa „psychoanaliza białego terroru” ukazuje się w języku polskim. Gdy rozmaite autorytety z troską pochylają się nad zagrożeniami, jakie w całej Europie powstają w związku z odradzaniem się prawicowych ekstremizmów, tym bardziej pilnie musimy zapytać samych siebie: czy jesteśmy w stanie zmierzyć się z aktualnością faszyzmu? Faszyzmu, który niekoniecznie przebiera się w czarne lub brunatne koszule i który - wbrew temu, co głoszą uspokajające teorie - nie musi wiązać się wyłącznie z politycznym totalitaryzmem.

Książka Theweleita budzi niepokój, ponieważ ukazuje faszyzm jako coś zakorzenionego w psychofizjologicznej konstytucji nowoczesnego człowieka albo raczej - mężczyzny, mężczyzny-żołnierza, wydającego wojnę pragnieniu i ucieleśniającej je jakoby kobiecości.

By zrozumieć faszystę, należy porzucić płaszczyznę ideologii i systemów politycznych, a zwrócić się właśnie ku jego konkretnej psychicznej i fizjologicznej rzeczywistości. Spytać nie tyle nawet o to, „dlaczego masy pragnęły faszyzmu”, ile o to, jak (nie) pragnie faszyzujący mężczyzna. Klaus Theweleit stara się odpowiedzieć na to pytanie w swym tysiącstronicowym dziele, skrupulatnie badając historyczne świadectwa (listy, biografie, powieści i inne dokumenty ukazujące losy mężczyzn w Republice Weimarskiej), ale też korzystając z rozmaitych narzędzi teoretycznych, przede wszystkim psychoanalitycznych oraz takich, które dziś byłyby kojarzone z feminizmem i gender studies. Nie są to przy tym teorie ortodoksyjne, kanoniczne. Wystarczy wspomnieć, że „Męskie fantazje” stanowią jedno z pierwszych poważnych zastosowań schizoanalizy Deleuze’a i Guattariego.

Celem, jaki sobie stawiamy na seminarium „Mężczyźni, faszyzm pragnienie”, jest wspólna lektura książki Theweleita oraz dyskusja nad postulowanym w nim rozumieniem zjawiska faszyzmu. Poza fragmentami „Męskich fantazji” zaproponujemy również do czytania fragmenty innych tekstów, naświetlających konkretne zagadnienia, którym poświęcone będą kolejne spotkania.

„Ulice Ghany”! Już od 26 marca fotografie Wojtka Zaremby w Warszawie
7 filmów o śnie i podświadomości
10 filmów, które trzeba obejrzeć choć raz w życiu